Kocham przedstawicieli handlowych

Kocham przedstawicieli handlowych zatrudnionych u dystrybutorów sprzętu foto. Co nowy produkt wchodzi na rynek, to obowiązkowo muszą napisać jakiś tekst który… warto przeczytać.
Oto firma Canon wprowadza nowego kompakta pod tytułem G16. I oczywiście musieli z tej okazji wypisać kilka stron tekstu reklamowego, który wysłali do portali zajmujących się fotografią. A w tym tekście czytamy na przykład:

PowerShot G16 posiada superjasny, oryginalny obiektyw Canon f/1,8-2,8. Soczewki wykonano ze szkła o wysokim współczynniku refrakcji, na które wielokrotnie naniesiono specjalne powłoki, gwarantujące lepszy przepływ światła w większym zakresie długości fal świetlnych.”
„Specjalne powłoki” to oczywiście powłoki antyrefleksyjne, które są używane mniej więcej od czasów II wojny światowej. A dziś są tak specjalne, że są nakładane nawet na obiektywy do telefonów komórkowych. Co mi się najbardziej podoba, to to, że te powłoki naniesiono wielokrotnie. Znaczy, że jak? Nie wychodzi im za pierwszym razem i próbują z każdą soczewką, aż się uda?
A „współczynnik refrakcji”, to jest inna nazwa współczynnika załamania szkła i chyba każdy obiektyw, ma soczewki ze szkieł zarówno o wysokich, jak i niskich współczynnikach załamania. Używanie refrakcji tylko brzmi mądrzej i bardziej zawile.

Matryca z jeszcze bardziej bliska

CCD2#1

Jakiś czas temu pokazywałem zdjęcia matrycy CCD spod mikroskopu. O tutaj. Post ten cieszył się zaskakującą popularnością. I nawet jedno pytanie wygląda na to, że znalazło odpowiedź dzięki czytelnikom (podobno matryca pochodzi z aparatu Recam iLook 655). Ale jedno czy dwa pytania zostały. W szczególności, mimo użycia naprawdę fajnego mikroskopu (tego którego nazwałem „dużym”) okazało się, że przydałoby się jeszcze troszkę powiększenia.

Trzeba powiedzieć, że problem z większymi powiększeniami zaczyna tu być fundamentalny. Na najlepszych zdjęciach z poprzedniego artykułu rozdzielczość kończyła się na poziomie troszkę poniżej 1 μm. Ale pół mikrona to przecież długość fali zielonego światła. Nie da się oglądać obiektów mniejszych niż długość fali światła, w którym chcemy je oglądać. A więc, bez względu na to jak dobrą optykę zrobimy, optycznym mikroskopem już dużo dalej z rozdzielczością nie zajedziemy. Musimy zacząć próbkować krótszymi falami. Standardowym narzędziem do oglądania rzeczywistości krótszymi falami jest mikroskop elektronowy.

Tak się składa, że dziwnym zbiegiem okoliczności mój instytut ma takie coś (nawet dwa) i uczynny kolega zrobił nowe zdjęcia. Czarno białe. Czytaj dalej „Matryca z jeszcze bardziej bliska”